RSS
czwartek, 26 marca 2009
Zabawa w proroka II

W sobotê gramy z Irlandi± i dlatego postanowi³em pobawiæ siê w proroka. Oto co zabaczy³em w szklanej kuli:

 

1.Wielka feta w studio TVP

2.U¶miech Leo.

3.Piêkna bramka Lewandowskiego na 3:0

 

Oby wszystko siê spe³ni³o

19:46, wrzask92
Link Dodaj komentarz »
¶roda, 22 pa¼dziernika 2008
Akt 1
Akt 1. Scena I


Rzecz dzieje siê na sb pewnego alternatywnego forum. Admini maj± kolor czrewony, modzi zielony, a VIP w¶ciekle ró¿owy.Forumowicze w³a¶nie zastanawiaj± siê jak z sabotowaæ odwiecznego rywala DW - DarkWacek

Fermo:
Droga czerwieni, rozpatruj±c niedawne wydarzenia i zwi±zane z nimi konsekwencje doszed³em do zaskakuj±cego wniosku- musimy z sabotowaæ DarkWacka .

Co¿i:
?

Luk:
Jak chcesz to zrobiæ?

Fermo:
Jestem cyborgiem, mój mózg jest 100 razy bardziej rozwiniêty od innych. To ja by³em pierwowzorem Scofielda i to moja stara klaszcze u Rubika.

Kiking:
A moja siedzi w fifie na trybunach.

¯ó³tek:
rotfl

Co¿i:
?

Fermo
Co¿i co jest z tob±?

¯ó³tek
hahaha

Luk:
¯ó³tek bana?

¯óltek:
W morde ³ysego nietoperza jak siê w wpisze qr*wa to to wyskakuje.

Luk:
¯óltek :killer: ban.

Fermo:
Wiêc my¶lê, ¿ê mo¿na by napu¶ciæ na nich nasz± tajn± broñ.

D¿osz:
Ale gigakloc nie jest jeszcze ukoñczony.

Fermo:
To nie ma znaczenia.

D¿osz:
A co je¶li wymknie siê spod kontroli?

Luk:
W³a¶nie D¿osz to nie ma znaczenia.W internecie gigakloc to jedyne wyj¶cie.

Fermo:
Bêdê nim sterowa³ przez bluetooth.

D¿osz:
Ale on mo¿e byæ sterowany tylko przez joystick od segi.

Fermo:
W morde ³ysego nietoperza, przecie¿ jestem cyborgiem.

Co¿i:
Korniki :bicz: do stargate, rewardowaæ!

Fermo:
Co¿i kuwa we¼ siê w gar¶æ i pomy¶l co¶.

Co¿i:
A mo¿e nas³aæ na nich ABC?

Luk:
Co to?

Co¿i:
Antyrozwojowa Banda Czesiofanów.

Luk:
Aha.

Fermo:
Albo we¿my i wmówy im, ¿e RS.de nadal dzia³a i ¿eby na niego upali.

Co¿i:
Fermo jeste¶ geniuszem.
Twoja stara chyba gra³a w bioshocka.

D¿osz:
Dobrze, ¿e odpu¶cili¶cie sobie gigakloca.

Fermo:
Gigakloc to plan B.

Co¿i:
A korniki kuwa do stargate- rewardy czekaj±.

Ajleñ:
:furiaco¿i: haha

Co¿i:
:bicz: Ajleñ

Ajleñ:
Za co?

Co¿i:
Za to, ¿e wygl±dasz jakby¶ s³ucha³ Tokio Hotel.

Fermo:
Czyli ustalone, zagadam z uplinkerami z DarkWacka, ¿eby zaczêli upaæ na RS.de.

Luk:
A ja przygotujê gigakloca do walki.

¯óltek:
Dobrze mieæ drugie konto.

Luk:
Dobrze daæ 2 bany w ci±gu 2 minut.



Akt 1. Scena II



Tymczasem równolegle na innym forum w¶ród administracji panuje o¿ywienie.

Admin1:
ojoj lol xd hehe rozumiecie?

Admin2:
pfffmamf nadzieie rze jesst suffer pss

kilka minut pózniej

Admin3:
pff dosta³em news od przyiaciela, rze Rs.de znuff dzia³a

Admin2:
lol

Admin3:
lol, lol

Admin2:
To co zaczynamy uplo³d?

Admin3:
lol, aah, eeh tak

Admin1:
Uplinkersi dostali ten news, ju¿ zaczynaj± upaæ

Akt 1. Scena III.


Admini domy¶laj± siê, ¿e DW ³yknê³o ich podstêp, dlatego na sb panuje radosna atmosfera

Fermo:
Chyba ³yknêli.

D¿osz:
uff gigakloc nie bêdzie potrzebny.

Luk:
Kuwa maæ pola³em gigakloac Pepsi max

D¿osz:
AAA

Fermo:
Ale Pepsi max jest bez cukru!

Co¿i:
Korniki :bicz: rewardy w stargate czekaj±.

Fermo:
Ale i tak ¶wietnie smakuje.

Luxks:
Ale Pepsi max dzia³a na gigakloca jak lechici na kibola Legii przy Bu³garskiej.

Mewa:
Legia roxx

Trzask1992:
Legia :killer:

Mugo-Frugo:
Legia :killer:

Fermo:
Idê wymieniæ olej.

Luk:
Fermo nie odchod¼, on ro¶nie.

D¿osz:
To koniec, gigakloc nas rozniesie.

Luk:
Caaaaache!!

Szpieg z DW:
Gigakloc wam na klaty.

Luk:
Mieli¶my szpiega z DW.

Szpieg z DW:
Nie jestem szpiegiem z DW.

Luk:
Jak to? Przecie¿ masz nick "Szpieg z DW"

Szpieg z DW:
Mój nick to podpucha.

Luk:
Wiêc kim jeste¶?

Szpieg z DW:
Za chwilê siê dowiecie. Co¿i PW.

po kilkunastu sekundach nick Szpiega z DW zmienia siê na "Szpieg z ABC"

Szpieg z ABC:
Dziêki Co¿i.

Co¿i:
Jeste¶ szpiegiem z ABC. To ty podmieni³e¶ zwyk³e Pepsi na Pepsi max.

Szpieg z ABC:
Tak zrobi³em to.

Luk:
?

Co¿i:
Dlaczego chcia³e¶ naszej zag³ady?

Szpieg z ABC:
Bo nie zaupali¶cie wszystkich odcinków Mody na Sukces.

Luk:
Tylko dlatego?

Szpieg z ABC:
Tak.

Luk:
Zbanujmy go!

Co¿i:
Ja to zrobiê- BAN

Luk:
Uff

Co¿i:
Odkry³em spisek.

Romek:
Szkoda, ¿e dopiero po fakcie.

Co¿i:
:[ argh co teraz?

Luk:
Wezwiemy na pomoc Bananmena

Akt 1. Scena IV


Luk kontakuje siê z Bananmenem przez radiolokator.Ten jendak wymiguje siê od tego zadania.

Luk:
Banan no dalej rusz dups*ko!

Banan:
Nie i :klocuszek:

Luk:
Banan ca³e forum ciê potrzebuje.

Banan:
My¶lisz, ¿e ze mnie jest jaki¶ zwyk³y banan na posy³ki? Otóz nie ja jestem chiquita.

Luk:
Bananmenie przecie¿ jeste¶ superhero, twoim zadaniem jest pomoc potrzebuj±cym.

Banan:
Kicha- my¶lisz, ¿e jak narysowa³e¶ o mnie kilkadziesi±t rysunków to jestem twoim d³u¿nikiem?

Luk:
Tak jakby.

Banan:
My¶lisz, ¿e bycie na jednym rysunku z klocem jest a¿ takie mi³e?

Luk:
:menda:

Banan:
Jestem zmêczony, gram Jacoba w Lostach, Sare Tancredi w Prison Breake i Waldka w Z³otopolskich!!

Luk:
I jeste¶ zmêczony?

Banan:
I podk³adam g³os w Ivonie.

Luk:
Ok. Idê po Ferma.

Banan:
Nie!! :strach:

Luk:
Tak :devil:

Banan:
Mo¿e wam pomogê.

Luk:
Za pó¼no, idê po Ferma, niech ciê wyrzuci, niepotrzebnie tylko caache siê zape³nia.

Banan:
Zrobiê wszystko!

Luk:
Ok. Musisz pokonaæ gigakloca.

Banan:
Dobra idê po ekipê.Spotkamy siê w nastêpnym akcie.
17:03, wrzask92
Link Dodaj komentarz »
Akt 2
Wstêp do Aktu 2.

Czym dla was jest ¿ycie?
Wszak ¿ycie to nie tylko picie,
Ale jaki jest sens istnienia?
¯yjmy bez fajek palenia.

W ogromnie wszech¶wiata
Ty jak ma³y Azjata
-Czaisz siê za krzewem
Z gipsowym odlewem

Po co ci odlew ten?
Czy¿ twe ¿ycie to sen?
Stoisz na skraju ¶mierci
A w mózgu my¶l siê ci wierci.

W³a¶ciwie co bêdzie potem?
Wszak tylko jest Termo robotem.
A co dzieje siê z cia³em?
Komu¶ swe cia³o odda³em.

Zag³ady nikt nie powstrzyma
Bêdzie to megazadyma
Banan do kloca startuje,
Wojska ju¿ swoje formuje.


[ Dodano: 2008-03-07, 22:50 ]
Akt 2. Scena I


Banan spotyka siê ze swoj± paczk±, s± tam m.in. Grzesiek Rasiak- Drewninho, Ridge i Thorne z Mody na Sukces, Tadeusz "Maybach" Rydzyk wraz ze swoj± moherow± armi± i zagorzali forumowicze - D¿osz, Luk, Co¿i, Luxks, sPamer99, Romek, Trzask, Mewa, WeNam, krzysz_tof_d235, Lolczi, Cruk i inni. Banan i Fermo obmy¶laj± plan dzia³ania i strategiê. Wiedz±, ¿e gigakloc werbuje swoich sojuszników i zaatakuje od pó³nocy.

Fermo:
Wspólnie z Bananem doszli¶my do wniosku, ¿e gigakloc zaatakuje nas od pó³nocy.

sPamer99:
Wiemy, przecie¿ czytali¶my wstêp kursyw±.

Fermo:
No tak. Wiêc plan jest taki...

Banan:
Pozwól Fermo, ¿e ja go przedstawiê.

Co¿i:
Dalej decydujcie siê, nie ma czasu. A korniki do stargate, musi byæ co¶ wiêcej ni¿ apokalipsa, ¿eby¶cie byli zwolnieni z rewardowania :furiaco¿i:

Banan:
Wiêc tak Tadek Maybach ze swoj± pierwsz± dywizj± id± uruchomiæ radiowêz³y, oraz broni± radiolokatorów! Maj± w tym do¶wiadczenie i powinni daæ sobie radê.

Tadeusz "Maybach":
Robi siê. A wp³aty na konto naszego radia prosimy przesy³aæ na podany numer - 123423145563

Banan:
Tak. Grzesiu, ty razem z Ridgem i Thornem pilnujecie stargate.

Drewninho:
Dobrze.

Banan:
Fermo i zagorzali forumowicze broni± portalu, a ja pilnujê adminki.

Trzask:
A co z wiosk± smerfów?

Banan:
Wioska smerfów zostanie zaminowana.


Akt 2. Scena II


Równolegle na przedpolach DarkWacka gigakloc formuje swoj± armiê. Zwerbowa³ do niej ju¿ klocille, Romana Giertycha i 6 mln u¿ytkowników fotki.pl. Prowadzi równie¿ pertrakcje z dzieæmi neo.

Dzieci neo:
Znuff kto¶¶ kce nass zfferbowaæ w swoje szeregi. lol xD

Roman Giertych:
Ja przybywam z wiadomo¶ci± od gigakloca- chce on mieæ was po swojej stronie.

Dzieci neo:
Ty ¶miesz przychodziæ do nass, po tym co zrobi³e¶¶ :lel: ;(

Roman Giertych:
Przybywam tu jako goniec. Gigakloc oferuje wam dobre warunki. Je¶li wygramy otworzy RS.de i zwiêkszy wam wszystkim transfer o 100%

Dzieci neo:
Hurra lol lold lolx lole lolb zgadzamy siê na wszystko, pomorzemy wam.

Akt 2. Scena III


Tak jak spodziewa³ siê banan natarcie armii gigakloca nadesz³o z pó³nocy. Osaczenie przez 6 mln u¿ytkowników fotki.pl forumowicze dzielnie bronili portalu. Wsparcie mia³o nadej¶æ w po³udnie nastêpnego dnia.Szykowa³a siê ciê¿ka noc.

Fermo:
Bêdziemy walczyæ do ostatniej kropli oleju.

Roman:
A my do ostatniej kropli krwi.

Mewa:
Nie poddam siê!

User fotki#1234212:
Hokus Pokus czary mary maciu¶ z klanu to twój stary.

Cruc:
Giñ infidel [niewierny]

User fotki#1234212:
AAA

Lolczi:
Brawo Cruc, jeszcze tylko 5999999.

Fermo:
Musimy przetrzymaæ t± noc.

User fotki#3560954:
Nie masz foci na fotce!

WeNam:
Trach!

Co¿i:
Korniki skoñczyæ reward- do ataku!

D¿osz:
Zabiæ ich!!

krzysz_tof_d235:
Kame ame aa!!

Luk:
Niez³e

Kolejne godziny wygl±da³y podobnie i prócz krwi, gwa³tu, ¶mierci i morderstw nic ciekawego siê nie dzia³o.Ko³o 4 godziny szala zwyciêstwa niebezpiecznie przechyli³a siê na korzy¶æ userów fotki.
Wtedy do akcji wkroczy³ Fermo i byli¶my ¶wiadkami pierwszego monologu w tej parodii.


Fermo:
Za co¿ najgorsza kara.
Gigakloc do ataku rusza,
To nie jest ¿adna z³a mara,
Poddanie siê na nas wymusza.

Dlaczego klocu zrodzony
Z naszych baz danych potê¿nych
Chcesz byc tu potêpiony
Przez wojów odwa¿nych i mê¿nych

Banan do boju rusza
Nic nie powstrzyma chiquity
¯aden z³y forumowicz,
¯aden te¿ klocek nie myty.


D¿osz, Luk, Co¿i, Luxks, sPamer99, Romek, Trzask, Mewa, WeNam, krzysz_tof_d235, Lolczi, Cruk:
Wow Fermo natchn±³e¶ nas do walki swymi wypocinami.

Portal zosta³ ocalony, bo forumowicze utrzymali go do po³udnia, kiedy to z odsiecz± przyby³y korniki, smerfiki i citizeni z Ajleniem na czele. M±dry wódz Ajleñ wykorzysta³ swoje kontakty i zawar³ korzystny sojusz z wytwórni± Walta Disneya.
Do boju wyruszy³ niezliczone zastêpy Gumisi, Smerfów, krasnoludków i innych stworzeñ.
Jednak mimo tego niepowodzenia gigakloc i jego sprzymierzeñcy nie zamierzali sk³adaæ broni i równie¿ pozyskali przyjació³- s³uchaczy tokio Hotel.


Akt 2. Scena IV


Mniejsze potyczki toczy³y siê przez kilka nastêpnych dni. Grzesio Rasiak nie trafi³ ¿adnego ze swych przeciwników, dlatego dzieci neo i s³uchacze Tokio Hotel sforsowali Stargate.
Tadek "Maybach" Rydzyk dzielnie broni³ radiowêz³ów, ale nie mia³ szans w starciu z klocill±.
Przygotowania do ostatecznego starcia pomiêdzy Bananem, a gigaklocem nabiera³y tempa.


Fermo:
Bananie ocalili¶my portal, ale stargate i radiowêz³y zosta³y przejête przez wroga.

Banan:
Nic siê na martw Fermo. Mo¿e jakim¶ cudem pokonam gigakloca.

Fermo:
Oby.

Co¿i:
Znam pewien sposób jak zapewniæ zwyciêstwo nad gigaklocem.

Fermo:
Jaki?

Co¿i:
Muszê wybraæ siê do bramy przeznaczenia w W±chocku i zdobyæ artefakt niszcz±cy ka¿dego kloca- "Kret"

Fermo:
Ale to samobójcza wyprawa.

Co¿i:
Muszê podj±c ryzyko.

Banan:
Wiêc zrób to.

Co¿i ruszy³ w pe³n± niebezpieczeñstw wyprawê po artefakt. W podró¿y towarzyszyli mu wierni druhowie...
17:03, wrzask92
Link Dodaj komentarz »
Akt 3
Akt 3. Scena I

Co¿i wraz ze swoimi druhami- Romkiem, D¿oszem i Ajleniem ruszy³ w trudn±, niebezpieczn± wrêcz samobójcz± wyprawê do W±chocka.
Artefakt "Kret" by³ chroniony staro¿ytnymi zaklêciami, o których istnieniu ludzie dowiedzieli siê z "Harrego Pottera".Okaza³o siê, ¿e J.K Rowlnig by³a niegdy¶ agentem specjalnym o pseudonimie "Dygotka", której zadaniem by³o zbadanie mo¿liwo¶ci "Kreta".Po udanej akcji postanowi³a zrezygnowaæ ze s³u¿by i opisa³a swoj± wyprawê w w±tkach pobocznych "Harrego Pottera".
Dodatkowo ochronê "Kretowi" zapewnia³y zmutowane bia³e myszki i ca³a armia klonów z gwiezdnych wojen.
Droga do W±chocka nie by³a ³atwa Ajleñ, D¿osz Romek i Co¿i stracili w niej mnóstwo si³.


Ajleñ:
Jestem g³odny, nie jad³em nic od 20 minut.

Co¿i:
Masz sucharka z Krak-on-war.

Ajleñ:
Sk±d kuwa?

Co¿i:
Z Krak-on-war.

Ajleñ:
Gdzie to kuwa jest?

D¿osz:
Yha similar zam-na-kn-iy ryj.

Romek:
Ajleñ nie znasz jêzyka elfo-net?

Ajleñ:
Nie, ale znam ³acinê podwórkow± :wariat:

Co¿i:
Sych-aa meputis kaawara.

Ajleñ:
Co on pier**li?

Romek:
¯e musimy i¶æ dalej.

Ajleñ:
Aha do-brze-a ro-sum-yem.

Co¿i:
:ups:

Ajleñ:
Co ja powiedzia³em?

D¿osz:
¯e chcia³by¶ siê z nim wyk±paæ w jacuzzi.

Ajleñ:
Odwo³uje! Nie mogliby¶my mówiæ po polsku?

Co¿i:
Asta Sa-tan! Bi-tchem go :bicz:

Ajleñ:
Dobra zrozumia³em aluzje.

D¿osz:
Chyba zbli¿amy siê do celu.

Ajleñ:
Sk±d wiesz?

D¿osz:
Widzisz ten most?

Ajleñ:
Tak.

D¿osz:
A wiesz co z nim jest nie tak?

Ajleñ:
Nie.

D¿osz:
Jest zbudowany wzd³u¿ a nie w poprzek rzeki.

Ajleñ:
O! To jak przejdziemy?

D¿osz:
Mo¿e Co¿i siê wypowie?

Co¿i:
Widzicie t± ³odkê. Przep³yniemy ni± przez rzekê.

Romek:
Jest ma³y problem.

Co¿i:
?

Romek:
Ona jest po drugiej stronie.

Akt 3. Scena II


Dru¿yna Kreta jak nazwali siê nasi druhowie utknê³a w jednym miejscu.Gor±czkowa próba wymy¶lenia jakiego¶ sposobu przedostanie siê na drug± stronê o ma³o co nie wykoñczy³a Ajlenia.
D¿osz, który w czasie drogi zjad³ najwiêcej chipsów poszed³ za krzaczek siê wyprózniæ. D³ugo mêczy³ siê ze swoim klocem, a¿ w koñcu go powi³. By³ to kloc dorodny, cuchn±cy i twardy jak stal. "Luxks by³by z niego dumny" pomy¶la³ D¿osz na jego widok.
Nagle us³ysza³ jaki¶ cichy g³os z miejsca w którym przed chwil± siê wypró¿nia³.


Dermo:
Kim jeste¶ woju?

D¿osz:
A kim ty jeste¶?

Dermo:
Jestem Dermo.

D¿osz:
Fermo?

Dermo:
Nie!- Dermo paniczu. Ale czy nie wspomnia³e¶ czasem imienia mego brata?

D¿osz:
WTF ?!?

Dermo:
Tak. Fermo to mój brat.Ale pyta³em siê, kim ty jeste¶.

D¿osz:
Jestem D¿osz Klocogrzmot, wierny towarzysz Co¿iego Bicza, Ajlenia Lenia i Romka Twardego jak kloc na Antarktydzie.

Dermo:
I poco przybywasz w te rejony?

D¿osz poczu³ siê jak w s³abym eRPG-u, musia³ wybraæ co powiedzieæ.

D¿osz:
Szukam "Kreta"

Dermo:
Argh!! Giñ!!

Pewnie my¶leli¶cie, ¿e D¿osz zgin±³. Nic bardziej mylnego. M±dry woj D¿osz zapisa³ przed chwil± stan gry.

Dermo:
I poco przybywasz w te rejony?

D¿osz:
Szukam "Kreta"

Dermo:
Argh!! Giñ!!

W tym momencie zapewne zastanawiacie siê co siê sta³o. Odpowied¼ jest prosta- D¿oszowi pomyli³y siê przyciski.

Dermo:
I poco przybywasz w te rejony?

D¿osz:
¯egnaj.

D¿osz zostawi³ zdziwionego Derma i wróci³ do towarzyszy. Po drodze pokona³ ¶cierwojada z Wiejskiej. Wspólnie z druhami zastanawiali siê co zrobiæ.

Ajleñ:
Mo¿e powiemy mu prawdê?

D¿osz:
Odpada.

Romek:
Mo¿e go zabijemy?

D¿osz:
Pó¼niej.

Co¿i:
Powiedzmy, ¿e przysy³a nas Fermo.

D¿osz:
Dobry pomys³.

Akt 3. Scena III


Dermo nadal stoi jak s³up przy krzaku.Po chwili Dru¿yna Kreta podchodzi do niego

Dermo:
Och to wy. Poco przybywacie w te rejony?

Co¿i:
Wys³a³ nas tu Fermo.

Dermo:
Mój brat :wzruszenie:

Co¿i:
Tak on.

Dermo:
W jakim celu?

Co¿i:
Musimy pokonaæ gigakloca, który pragnie naszej zag³ady.

Dermo:
Ale poco wysy³a³ was a¿ do W±chocka?

Co¿i:
Chcia³, ¿eby¶my znale¼li ciebie. Mówi³, ¿e ty jako jedyny mo¿esz na pomóc.

Dermo:
Jak mam wam pomóc?

Co¿i:
Musimy przedostaæ siê na drug± stronê rzeki.

Dermo:
Pomogê wam, ale musicie mi przynie¶æ 2l czystego spirytusu.

Romek:
Tak siê sk³ad, ¿e mam tyle przy sobie.

Ajleñ:
Romek :menda: czemu nie mówi³e¶??

Dermo:
Wiêc dobrze. Widzicie tê ³odkê po drugiej stronie?

Co¿i:
Tak.

Dermo:
U¿yjê staro¿ytnego czarno-magicznego zaklêcia przywo³uj±cego, aby j± przywo³aæ.

D¿osz:
Umiesz czarowaæ?

Dermo:
Jasne. Uwaga! Odsun±æ siê! "CHONO"

£ódka niczym zaklêta poszybowa³a ponad tafl± rzeki i zatrzyma³a siê na odpowiednim brzegu.

Ajleñ:
Wow!

Dermo:
Ale wiedzcie, ¿e stamt±d nie ma powrotu.

Co¿i:
Domy¶lili¶my siê. Gdyba ta misja by³a taka ³atwa Fermo sam poszed³ by j± wykonaæ.

Ajleñ:
Dziêki za pomoc.

Akt 3. Scena IV


Dru¿yna Kreta przep³ynê³a na ³ódce rzekê i wysiad³a na drugim jej brzegu. W tej samej chwili ³ódka zatonê³a. Drogi powrotu nie by³o.

Kermo:
Kim jeste¶cie i poco przebywacie w te rejony?

Co¿i:
Wysy³a nas Fermo. Mamy odnale¼æ artefakt "Kret"

Kermo:
Powiedzia³e¶ Fermo? Mój zaginiony brat Fermo? Gdzie on jest?

D¿osz:
A co to jakie¶ "£±czymy wiêzi" ??Przybyli¶my tu zdobyæ "Kreta" a nie...

Trach

D¿osz:
Za co?

Co¿i:
Milcz!

Kermo:
Artefakt jest w jaskini po drugiej stronie rzeki.

Co¿i:
Co?

Kermo:
No tak,ale st±d nie ma ju¿ drogi powrotu.

Co¿i:
Niech to szlag.

Kermo:
A teraz jako stra¿nik "Kreta" bêdê musia³ was uwiêziæ.

Trach! Ca³a czwórka wpad³a w pu³apkê Kerma. Misja nie mia³a ju¿ ¿adnych szans powodzenia.

Akt 3. Scena V


W obozie forumowiczów panuje gêsta atmosfera. Czwórka druhów powinna ju¿ wróciæ.

Fermo:
A je¶li co¶ im siê sta³o?

Luxks:
Yh...Eh....

Fermo:
Co?

Luxks:
Kloce w moim odbycie zaczê³y wariowaæ. Próbuj± mi co¶ przekazaæ. / ... _ _ _ ... /

Fermo:
SOS w alfabecie Morsea!

Luxks:
Tak to wiadomo¶æ od kloców D¿osza. Oni s± w niebezpieczeñstwie.

Fermo:
Musimy ich uratowaæ. Tym razem to ja wyruszê w drogê. Potrzebujê jednak kilku towarzyszy.


Tak oto pierwsza zakoñczona niepowodzeniem wyprawa sta³a siê pocz±tkiem drugiej. Fermo wraz z wiernymi druhami.........,.........,....... i ......... ruszy³ w pe³n± niebezpieczeñstw misjê ratunkow±
17:02, wrzask92
Link Dodaj komentarz »
Akt 4
Akt 4. Scena I


Od momentu podjêcia rozpaczliwej decyzji o stworzeniu grupy poszukiwawczej minê³o 6 sekund. W tym czasie Fermo wymieni³ olej, zlikwidowa³ charczenie pod lewym uchem , sformatowa³ sobie dysk, naoliwi³ wszystkie ³añcuchy rozrzêdu, zwolni³ pamiêæ na dysku zewnêtrznym [kalendarzyku na 2008 rok] i zebra³ siln± ekipê. W sk³ad ekipy wchodzi³y wyselekcjonowane osoby, sposobem selekcji Ferma by³ zasiêg wzroku i wêchu. Szybko wyczu³ kloca Luxksa i wzi±³ go ze sob±. Zauwa¿y³ te¿ krzysz_tof_a_d235, którego wszyscy nazywali "krzysz", ¿eby mniej czasu traci³o siê na pisanie jego nicku i £ariora, który krzycza³ najg³o¶niej, ¿e chce ratowaæ Dru¿ynê Kreta. Taka oto dru¿yna, która w znanym z poprzedniego aktu zwyczaju postanowi³a nadaæ sobie jakie¶ niepotrzebn± nazwê- Sirczerzy (zapewne od angielskiego s³owa search) wyruszy³a na wyprawê poszukiwawcz±.

Fermo:
To co Hej¿e na W±chock.

Krzysz:
Tak haha.

Luxks:
Kto tam biegnie za nami?

£arior:
To jacy¶ userzy!

Lalen&Lolczi:
Chcemy wam pomóc.

Fermo:
Co¶cie za jedni?

£arior:
Ja ich znam to Lolczi i Lalen, z pobliskiej bimbrowni.

Luxks:
:zainteresowanie:

Lalen&Lolczi:
Tak to my.

Luxks:
Macie jakie¶ zapasy na drogê?

Lalen&Lolczi:
Ma siê rozumieæ.

Fermo:
Nie mog± z nami i¶æ.

Luxks:
Fermo :[ Ich argumenty s± bardzo przekonywaj±ce.

£arior:
W³a¶nie

krzysz:
Musimy ich zabraæ ze sob±, to, ¿e ty ¿yjesz dziêki bateriom atomowym nie znaczy, ¿e wszyscy tak maj±.

Fermo:
Dobra mo¿ecie i¶æ z nami do koñca I sceny.

Lalen&Lolczi:
Hurra

W tej chwili nasta³a niepokoj±ca cisza, je¶li komu¶ leci w Winampie jaki¶ przera¿aj±cy kawa³ek to niech podg³osi

Co¿i:
bu :devil:

Fermo:
AAA!

Akt 4. Scena II


Nag³e pojawienie siê Co¿iego ca³ego i zdrowego tak zachwia³o równowag± naszych Sirczerów, ¿e wszyscy razem z Lalenem&Lolczim pomdleli. Mniej wiêcej 20 sekund potem zza krzaków wyszed³ D¿osz, Romek i Ajleñ a za nimi Kermo i Dermo. Jak mo¿na siê by³o spodziewaæ wszystko znowu siê pogmatwa³o. Je¶li my¶licie, ¿e ta historia dobrze siê skoñczy³a, to bardzo siê mylicie. Gdyby Sirczerom uda³o siê tak szybko odnale¼æ Dru¿ynê Kreta, to kto w ogóle by to czyta³? W³a¶ciwie to Dru¿yna Kreta odnalaz³a Sirczerów, ale w tym momencie nie ma to znaczenia.

Co¿i:
Co jest z wami?? Ej obud¼cie siê!

Fermo:
:cisza:

D¿osz:
Chyba przestraszyli¶my ich na ¶mieræ.

Fermo:
:cisza:

Ajleñ:
Wiem co ich docuci :lol:

Kermo:
?

Ajleñ:
S³yszeli¶cie kiedys Mandarynê?

Romek:
T± której nawet Chuck Norris nie nauczy³ ¶piewaæ?

Co¿i:
Argh nie jeste¶my a¿ tak zdesperowani.

Ajleñ:
Niestety musimy to zrobiæ.

Co¿i:
B³agam nie.

Ajleñ:
Dermo,u¿yjesz swej mocy i przywo³asz j± tutaj?

Dermo:
CHONO MANDARYNA

w tym momencie naszych druhów czeka³o najtrudniejsze i najbardziej wymagaj±ce zadanie- musieli wys³uchaæ Mandaryny na ¿ywo.

Akt 4. Scena III


No comments

Mandaryna:
I wanna say eh
Do you know
How I feel eh
When you're away
When you're not ah
In my arms
yh..This is gonna
Make me feel
How my life hh
Move go on
If you don't come back to me
Can't you see
What you do
When you act like you do eeeeooeoeueueue

Nothing again
Show me you can oeoeoeouuoe
I want to be
With you alone

Give me.. eeeeeeeeee

Let us be together baby
Give me ev'ry night
Ev'ry night I want to
Let us be forever baby give me
Ev'ry night till the end of time

Dziêkuje jeste¶cie jedwabi¶ci!

Fermo:
AAA

Lalen&Lolczi:
Co siê stao?

Luxks:
Czujê siê jakbym wypi³ wczoraj beczkê spirytusu.

krzysz:
Co ona tu robi?

Mandaryna:
Chcecie ¿ebym zabisowa³a?

£arior:
Chcemy ¿eby¶ spierd***³a

Mandaryna:
Dziêki jeste¶ naprawdê jedwabi¶c!!

Fermo:
Co¿i co wy tu robicie? My¶leli¶my, ¿e zostali¶cie uwiêzieni.

Co¿i:
Tak by³o, ale potem opowiedzieli¶my ca³± nasz± historiê Kermo i ten postanowi³ na pomóc.

Fermo:
Ale gdzie jest "Kret"

Dermo:
Niestety Kretem w³adaj± teraz dwaj bli¼niacy o niezwyk³ej mocy, któr± zdobyli kradn±c w dzieciñstwie ksiê¿yc.

Fermo:
Oni? Nie wierzê w³asnym sensorom.

Luxks:
Czy jest jaka¶ szansa, ¿eby im go zabraæ?

Dermo:
Kermo jak my¶lisz?

Kermo:
Bardzo niewielka. Moc któr± posiadaj± bli¼niacy jest przeogromna. Na Ziemi nie ma³a na nich mocnych.

£arior:
Specjalnie podkre¶li³e¶ s³owa "na Ziemi"?

Kermo:
Sam odpowiesz sobie na to pytanie.

£arior:
Ja pierd**le gadasz jak wyrocznia z Matrixa, albo Mistrz Yoda.

Ajleñ:
Albo jak... kuwa niewazne, zapomnia³em.

Kermo:
Dobra niech ci bêdziê, mia³a to byæ dla was jaka¶ wskazówka.

krzysz:
To co mamy odwiedziæ other space?

Kermo:
Istnieje taka ewentualno¶æ.

Akt 4. Scena IV


Naszych bohatrów czeka³a wiêc kolejna przygoda. Wg. wskazówek Derma i Kerma musz± oni odwiedziæ Tatooine w uk³adzie Tchórzofretki. Tam odnale¼æ Mistrza Zyode i nauczyæ siê od niego technik walki Zjedaj.

Dermo&Kermo:
Musicie wybraæ siê na Tatooine jak najszybciej.

Fermo:
Po raz 3 w tej parodii bêdê zbiera³ ekipê.

D¿osz:
Wybierz mnie

Lolczi:
I mnie.

Lalen:
Ja tez chcê jechaæ:

krzysz:
Ja te¿.

Fermo:
Spokój kuwa tylko jedna osoba mo¿e zdecydowaæ kto uda siê ze mn± i Lukiem w t± podró¿.

Romek:
Dlaczego z Lukiem?

Fermo:
Bo on jeszcze nie by³ na ¿adnej wyprawie.

Romek:
Ale...

Fermo:
Do¶æ to Trzask zadecyduje kto ma jechaæ.

Ajleñ:
Ja tez bym siê przejecha³:

Co¿i:
Korniki nigdzie nie pojad±, to ¿e stargate zosta³o zajête przez wroga wcale was nie zwalnia z pracy.

D¿osz:
:[

Ajleñ:
Ty tyranie.

Lolczi:
Fakju!

Fermo:
Co¿i dobra robota.

Lalen:
Trzask wybierz mnie!!

Tak oto Fermo i Luk za³atwili sobie bilety na wycieczkê do other space,a reszta userów teraz musi g³owiæ siê jak przekonaæ Trzaska do swojej kandydatury.
Aby zg³oszenie by³o wa¿ne ka¿dy chêtny user musi wys³aæ sms o tre¶æ HWD*P pod numer 997 i czekaæ na szybk± odpowied¼.
17:02, wrzask92
Link Dodaj komentarz »
Akt 5
Inwokacja Aktu 5.

W tym akcie rzeczy bêdzie kupa,
Wiêcej ni¿ to co Mewa zaupa,
To bêdzie trudne zadanie
Ale takie wieszcze powo³anie.

Stargate ojczyzno moja
Ty jeste¶ jak bicz Co¿iego,
Zas³u¿ona kara twoja
Mi³a jak stówa dla biednego.

Teraz ciê odbiæ nadesz³a pora
Silna userów ekipa zebrana
Gigakloc jak ta z³a zmora
Nadesz³a ta chwila wyczekiwana

Stargate z r±k wroga odbijane
Opisane w akcie tym bêdzie,
Przedpola gwiezdnych wrót zaorane
Walki gwar dop³ynie wszêdzie.


Akt 5. Scena I


Napaleni userzy pragnêli jak najszybciej dostaæ siê na Tatooine, okaza³o siê to jednak niemo¿liwe. Barier± nie do przej¶cia okaza³ siê XXI wiek. Podró¿e kosmiczne nie s± jeszcze póki co na porz±dku dziennym, ale co to dla naszych dzielnych i mê¿nych wojów. Fermo wpad³ na genialny pomys³- u¿yj± stargate

Fermo:
Nie ma innej drogi na Tatooine.

Luk:
Gada³em z ziomami z NASA.Mówi±, ¿e maja nas w dupi*e

Kermo&Dermo:
S³uchajcie a mo¿e by¶my siê do Matrixa przenie¶li?

Fermo:
Mo¿e siê przelecieæ. Ale co to komu da?

Luk:
Dobra macie jakie¶ plany?

Fermo:
Zawo³ajmy Co¿iego i jego korniki, oni znaj± stargate najlepiej

Luk:
Co¿i!! Kuwa!! Co¿i!!

Ajleñ:
Co¿i jest zajêty, uczy Mandarynê ¶piewaæ.

Fermo:
Zawsze uwa¿a³em, ¿e co¶ z nim jest nie tak.

Ajleñ:
Mówi, ¿e chce zdobyæ megagigabonus i dziêki temu posi±dzie moc podobn± do mocy bli¼niaków z Wiejskiej.

Luk:
Nawet Chuck nie nauczy³ jej ¶piewaæ przecie¿!!

Po kilkunastu minutach

Mewa:
Kuwa co siê dziejê? Jaka¶ laska od godziny drze siê jak stare gacie nad cia³em Co¿iego.

Fermo:
WTF?

Luk:
Mandaryna go wykoñczy³a

Mandaryna:
AEAUIOUIAEYOA!!

Dermo&Kermo:
Fermo nie pod³a¼ bo ciebie te¿ wykoñczy.

Fermo:
Jestem cyborgiem.

Mandaryna:
FSGDHDYDUDKOIUEOPEISD!!

Akt 5 Scena II


Scena druga zostanie po¶wiêcona pamiêci tragicznie zmar³ego w akcji Co¿iego. Swoje przemówienia nad jego cia³em bêd± wyg³aszaæ znajomi userzy

Fermo:
Co¿i ty¶ adminem mi³ym mi by³
Nie bêdê swej mi³o¶ci do ciebie kry³
Na tej ostatniej ¿ycia drodze
Wspomnê o wypalonej dziurze w pod³odze

Sorry Co¿i za tê pod³ogê
Mówiæ ju¿ dalej nie mogê,
Ale wybacz mi tê pod³ogê
Naprawiæ tego ju¿ nie mogê

Fermo zanosi siê p³aczem nad cia³em admina korników

Ajleñ:
Biczem stuk³e¶ mnie silnie
¯ebym rewardowa³ wci±¿ pilnie
Ale wspomnienie me bêdzie mi³e
Bo¶ ty do pracy dawa³ mi si³ê

Na placach mam bicza znamiê
Na tw± pami±tkê je pozostawiê
Zawsze bêdziesz w mej g³owie
Skoñczê wiêc z p³aczem t± mowê.

Ajleñ pada u stóp przyjaciela

Luk:
Ja ciebie zawsze ceni³em
Twoje pomys³y te¿ zawsze chwali³em
Brak bêdzie tu ciebie
Ale piekle nie gorzej ni¿ w niebie

Lucyfera od emnie pozdrów
I b±d¼ na spotkanie gotów
Bo ta wojna ofiary przynosi
O pomoc forum ciê prosi

Luk szepcze co¶ Co¿iemu do ucha, nikt nie wie o co chodzi z t± pomoc±, ale w ogólnym smutku nikogo to nie obchodzi

Akt 5.Scena III

To co siê za chwilê stanie pozwoli ka¿demu czytelnikowi zreflektowaæ siê nad g³upot± tej parodii.

Woiski:
Kuwa pacany przecie¿ on ¿yje.

Ajleñ:
Przecie¿ siê nie rusza. :strach:

Wszyscy na forum bali siê Woiskiego, bo siedzia³ ju¿ od roku. Podobno wiewiórka by³a nieletnia

Fermo:
Po-o czym wnioskujesz?

Woiski:
Fermo, bracie boisz siê starego Woiskiego? Wiewiórka utrzymywa³a, ¿e ma dowód, ja tam nie sprawdza³em. A teraz siêdzê i to ju¿ od roku.

Fermo:
:strach: Nie-e bojê siê wcale-e.

Woiski:
Pyta³es po czym wnioskuje? No wiêc jest jeden ³atwy sposób, ¿eby do sprawdziæ.

Mewa:
Jaki?

Woiski:
KORNIKI, NIE MUSICIE JU¯ REWARDOWAÆ!!

Ajleñ:
Hurra

D¿osz:
Yes :jupi:

Co¿i:
Woiski :bicz: w ³eb? , a korniki do roboty, i nie wqrwaiæ mnie!

Fermo:
Co¿i ty ¿yjesz!! Ale jak przetrwa³e¶ ¶piew Mandaryny?

Co¿i:
Twój brat mi powiedzia³ jak siê do tego zabraæ. Musia³em kazaæ jej po mnie powtarzaæ, ale jak ona zaczyna³a ¶piewaæ zatykaæ sobie uszy i na chybi³ trafi³ mówiæ jej co jest niedobrze.Ale ona jak siê pokapowa³a powiedzia³a, ¿e mnie zabije.

Fermo:
I co zabi³a ciê?

Co¿i:
Fermo :hahaha:

Akt 5. Scena IV


Co¿i, Fermo i korniki obmy¶laj± plan sforsowania Stargate. Po bardzo, bardzo d³ugiej naradzie dochodz± do wniosku, ¿e najlepiej bêdzie przekupiæ s³uchaczy Tokio Hotel i userów fotki jakim¶ badziewiem i zawrzeæ chwilowy rozejm.

Fermo:
A mo¿e sprowadzimy tu Tokio Hotel.

Co¿i:
Co?? Jeszcze jedna gwiazda piosenki? Nie do¶æ ci, ¿e Mandaryna o ma³o co mnie nie wykoñczy³a?

Fermo:
A w³a¶nie gdzie ona jest?

Lolczi&Lalen:
Terrorystka Mandaryna zajê³a nasz± gorzelniê. Od 2 dni nie potrafi sformu³owaæ swoich ¿±dañ.

Fermo:
Co 2 dni siê naradzali¶my? To dlatego korniki takie zdo³owane teraz chodz±.

Co¿i:
Wiem. Gdzie jest wazeliniarz Ada¶? Albo Mewa? Znajd¼cie mi ich obu.

Ada¶:
Kto¶ mnie wo³a³, Co¿i- ¶wietnie wygl±dasz, Fermo ty te¿

Fermo:
Spie**aj sp³uczko od kibla

Ada¶:
Nie jest gejem, tylko tak lubiê nieraz pochwaliæ.

Mewa:
Uncle Mewa melduje siê.

Co¿i:
Macie odpowiedzialne zadanie- Ada¶ ty zagadujesz u¿ytkowników fotki.pl, oni lubiê s³uchaæ takich wazeliniarzy. Stosuj ich repertuar- "Masz fajn± focie"... itd. Powiniene¶ sobie poradziæ.

Ada¶:
Ku chwale naszego forum.

Co¿i:
A ty mewa id¼ i wmów s³uchaczom Tokio Hotel, ¿e jeste¶ ich managerem i masz ich podpisane p³yty, nastêpnie oddci±gnij ich jak najdalej od Stargate

Mewa:
Wujek Mewa da rade.

Co¿i:
Akcja rozpocznie siê za 30sek.

Akt 5. Scena V


Ada¶ tak nachwali³ u¿ytkowników fotki.pl , ¿e ci og³osili go swoim guru. Za to Mewa oddci±gn±³ s³uchaczy Tokio Hotel na odpowiedni± odleg³o¶æ. Droga do Stargate sta³a otworem

Fermo:
Lecim na Szczenim

Luk:
:podniecenie: moja pierwsza wyprawa.

D¿osz:
Biegiem

Fermo:
A kto jest tym czwartym uczestnikiem wyprawy w kapturze?

D¿osz:
Nie wiem.

I tak oto nasza dzielna czwórka wyruszy³a na Tatooine. Luk, Fermo i D¿osz oraz kto¶ czwarty. Kim on jest? Oka¿e siê w 6 akcie.
17:01, wrzask92
Link Dodaj komentarz »
Akt 6

Akt 6. Scena I


Nasi dzielni userzy wyruszyli w nieznane. Nikt jeszcze nie podró¿owa³ Stargate do tak odleg³ych zak±tków galaktyki.Mo¿na wiêc by³o spodziewaæ siê, ¿e co¶ pójdzie nie tak.

Fermo:
Kuwa gdzie jeste¶my?

Luk:
To chyba Tatooine

D¿osz:
Mada faka shit. Wyl±dowali¶my przy Bu³garskiej w Poznaniu.

Fermo:
No i co?

D¿osz:
Pamiêtasz te reklamê Sprite?

Fermo:
No, fajna by³a.

D¿osz:
Tak, ale tym razem to my jeste¶my pragnienie.

Luk:
Ja nie mam na sobie koszulki Legii.

Fermo:
Ani ja

User w kapturze:
Ja te¿ nie.

D¿osz:
:strach: Uciekaæ!!

Fermo:
Spoko D¿osz, ¶ci±gnij koszulke, wyrzuæ szalik i nie przejmuj siê niczym.

D¿osz:
Holy crap, widzicie to?

Luk:
Co?

D¿osz:
Te wrota ->

Fermo:
Biegiem!

User w kapturze:
Go!

Akt 6. Scena II


Tym razem chyba siê uda³o. Userzy wyl±dowali na nieznanym pustkowiu.

Fermo:
To chyba napewno tutaj.

Kosmita:
ET go home!!

D¿osz:
Wow! Kuwa tylko nam tu ET brakowa³o do szczê¶cia.

Kosmita:
ET chcê jechaæ do domu.

D¿osz:
Zamknij otwór gêbowy!!

D¿osz kopie ET. Ten odlatuje na 137 cm. Dziêki obliczeniu odleg³o¶ci na jak± upad³ po kopniêciu przez D¿osza ET, Fermo dochodzi do wniosku, ¿e wyl±dowali tam gdzie planowali.

Fermo:
Hurra to tutaj!

Luk:
£ubudu!
Despid? To ty jeste¶ userem w kapturze?

Despid:
A nie widaæ do Ch**a?

Luk:
Ok. Chod¼my poszukaæ mistrza Zjody.

Fermo:
Kermo i Dermo mówili, ¿e znalezienie Zjedaj bêdzie proste. Ciê¿ej bêdzie wykonaæ zadania, które przed nami postawi.

Mistrz Zjoda:
Wy tu robicie co?

Fermo:
To on :jupi:

Luk:
Sk±d wiesz?

Fermo:
Bo mówi wszystko od ty³u.

Mistrz Zjoda:
Racjê masz ty.Poznaj± ludzi mnie potym.

Despid:
Mistrzu Zjoda naucz nas technik walki Zjedaj.

Mistrz Zjoda:
Za darmo niema nic.

D¿osz:
Wiedzia³em.

Luk:
Pierd**lony materialista! :[

Despid:
Czego od nas chcesz?

Mistrz Zjoda:
4 zadanie wykonania do macie.

D¿osz:
Jakie?

Mistrz Zjoda:
Pierwsze- Macie obejrzeæ ca³± modê na sukces, a potem stre¶ciæ mi odcinki od 1934 do 4667.

Despid:
Zaje*kuwa*bi¶cie

Fermo:
Hahaha jestem cyborgiem mam to wszystko w swojej pamiêci.

Mistrz Zjoda:
Drugie- Musicie wys³uchaæ Mandaryna na ¿ywo.

D¿osz:
To juz wykonali¶my.

Mistrz Zjoda:
Maæ Kuwa! Mo¿e 3 wam trudno¶æ sprawi- Musicie daæ maxymalna ocenê wszystkim fotk± na fotce.pl

Fermo:
Trzeba tu Adasia sprowadziæ

Mistrz Zjoda:
I 4- Jeszcze go nie wykona³ nikt- Musicie nauczyæ Rasiaka trafiaæ.

Fermo:
O¿ ¿e¶ doje*a³

D¿osz:
Zlituj siê.

Luk:
To koniec.

Mistrz Zjedaj:
Do mnie wroæcie, zadania jak wykonacie.

Akt 6. Scena III


Dzielni wojowie postanowili najpierw nauczyæ strzelaæ Rasiaka. T³umaczenie, pokazywanie, rysunki, schematy i bicz Co¿iego [który Fermo wzi±³ na wszelki wypadek] nic nie da³y.

Despid:
Chyba tu pomóc mo¿e jedynie terapia wstrz±sowa.

Rasiak:
Co jest ze mn± nie tak?

Luk:
Fermo- leæ po puszkê drewnochronu.

Rasiak:
To nic nie da.

D¿osz:
Legendarny Rasiakaldo nie potrzebuje naszych t³umaczeñ.

Luk:
Co masz na my¶li?

D¿osz:
Mo¿e dodajmy mu otuchy. Grzesiu jeste¶ moim idolem.

Rasiak:
Tak?

D¿osz:
Zawsze w ciebie wierzy³em.

Rasiak:
Zaczynam wierzyæ we w³asne umiejêtno¶ci.

D¿osz:
Spróbuj teraz trafiæ w t± stodo³e.

Rasiak:
St±d?

D¿osz:
Tak, przeciez bli¿ej sie ju¿ nie da.

Rasiak:
Ups, i znowu pud³o.

D¿osz:
Nic siê nie sta³o, próbuj dalej.

Po 20705696 nieudanych prób Fermo da³ Rasiakowi wywar z drewnochromu. Skutek by³ natychmiastowy.

Rasiak:
Uda³o sie trafi³em :jupi:

D¿osz:
Nareszcie!

Fermo:
Zadanie wykonane. Teraz musimy znale¼æ Adasia.


Akt 6. Scena IV


Ada¶, który w poprzednim akcie zosta³ wybrany na wodza duchowego userów fotki.pl siedzia³ teraz na tronie i schlebia³ wszystkim. Despid, D¿osz, Fermo i Luk przecisnêli siê przez t³um i zaczêli z nim rozmowê.

Fermo:
Da³e¶ maxymalne oceny wszystkim fotk± na fotce.pl?

Ada¶:
Jasne, juz dawno.

Luk:
Uff.

D¿osz:
Chod¼ z nami.

Ada¶:
No nie wiem.

Fermo:
Nawet mnie nie wqr*iaj

Ada¶:
Dobra, dobra ju¿ idê. Ku chwale forum.


Akt 6. Scena V


Nasi odwa¿ni i mê¿ni u¿ytkownicy wykonali ju¿ wszystkie zadanie. Teraz musza tylko wrócic do Zjedaj i nauczyæ siê od niego jego tajnych technik walki.

Fermo:
Wiecie co?

Despid?
Nie

Fermo:
Muszê naoliwiæ sobie przewody.

D¿osz:
Teraz?

Luk:
Chyba ¿artujesz?

Fermo:
Nie. Udamy siê do Zjedaj w nastêpnym akcie. Teraz idê naoliwiæ obwody.

Luk:
Kuwa Trzask!! Jak ci siê nie chce pisaæ to we¼ wogóle nie pisz co?

Despid:
Co¿i mia³ dobry pomys³, ¿eby ciê zbanowaæ na SB ty leniu.

D¿osz:
No w³a¶nie!!

Tak oto 6 akt przygód naszych forumowiczów dobieg³ koñca. Fermo poszed³ uzupe³niæ sobie olej i naoliwic wszystkie elementy, a D¿oszowi, Despidowi i Lukowi pozosta³o tylko wyzywaæ autora i czekaæ na Fermo.
17:00, wrzask92
Link Dodaj komentarz »
Akt 7
Akt 7. Scena I


Do tego aktu wprosi³ siê niespodziewany narrator- Darek Szpakowski.
Tymczasem Fermo wykona³ ma³e czyszczonko twardziela i teraz nasi druhowie bez przeszkód mogli udaæ siê do Mistrza Zjedaj. Bez problemów dostali siê na Tatooine i szybko go odnale¼li. Ma³y zboczuch trzepa³ sobie swój interes przed zdjêciem Dody bez makija¿u. W akcie tym zostan± opisane dantejskie sceny kosmicznego trzepania.


Fermo:
Ble

Luk:
Niedobrze mi.

Mistrz Zjedaj:
Odczepcie siê. Musia³em wytrzepaæ w koñcu go.

Proszê pañstwa ma³y Zjedaj trzepie sobie swój interes lew± rêk± w my¶l zasady, ze najlepsza dziewica to twoja lewica

Despid:
Jeste¶ wrêcz niezwyk³y robi±c to lew± rêk±.

Mistrz Zjedaj:
No w koñcu wytrzepa³em go . Jak z³oto b³yszczy teraz.

Fermo:
Wow, jaki wielki!!

D¿osz:
Ja takiego nie mam :zachwyt:

Mistrz Zjedaj:
Radê Zjedaj zapamiêtajcie- Interesy wasze trzepcie co dzieñ, wróg was wtedy ¿aden nie bêdzie godzien.

Wspania³y rym Zjedaj zachwyci³ wszystkich nas w tym tak¿e mnie jako jednego z nas.

Fermo:
Kiedy ja dostanê tak± pytê?

Mistrz Zjedaj:
A wykona³e¶ zadanie ci zlecone przez emnie?

Fermo:
Tak.

Mistrz Zjedej:
Dobrze wiêc. Nauczê was technik walki Zjedaj.

Niesamowite zachowanie Zjedaj, który szuka teraz szczê¶cia miêdzy nogami

Mistrz Zjedaj:
Chod¼cie ze mn± wiêc.


Akt 7. Scena II

Zjedaj przekaza³ swoj± wiedzê i moc naszym wojom. Nastêpnie po¿egna³ ich i wróci³ do trzepania.

Fermo:
Dziwny go¶æ ten Zjedaj, nie?

Despid:
My¶la³em, ¿e bêdzie opisane jak Zjedaj nas uczy a tu taka niespodzianka.

D¿osz:
W³a¶nie

Luk:
Ale teraz mo¿emy sie zaj±æ SuperKaczorami.

Fermo:
Musimy wymy¶liæ dobry plan, nie mo¿na zapominaæ, ¿e ci dwaj ukradli kiedy¶ ksiê¿yc,.

D¿osz:
A teraz rz±dz± w Polsce i trzymaj± "Kreta"

Luk:
Wiecie co?

Despid:
Wiemy

Luk:
Sk±d?

Despid:
Dobra ¿artowa³em, wcale nie wiemy

Luk:
Despid kuwa b±d¼ powa¿ny !!

Fermo:
Dalej Luk mów co!

Luk:
Wydaje mi siê, ¿e zdobycie Kreta nie bêdzie takie trudne. Pokonamy BOK-owców.

D¿osz:
Kogo?

Luk:
Biuro Ochrony Kaczek.

D¿osz:
No i co dalej?:

Luk:
Wbijemy siê do nich na chatê, zterroryzujemy mamu¶kê i kota i artefakt jest nasz.

Fermo:
Zapomnia³e¶ o wied¼mie Marii. ¯onie Lecha.

Luk:
No to dupa, mój chytry plan leg³ w gruzach, wied¼my Marii nie pokonamy. Musimy wspi±æ siê na wy¿szy poziom.

Despid:
Jak?

D¿osz:
Wykonuj±c questy.

Despid:
Znowu wracamy do tego erpegowego stylu?

Fermo:
A mamy jaki¶ inny wybór.

Luk:
Teraz przynajmniej bêdziemy walczyæ na ziemach Polan.


Akt 7. Scena III


Nasi bohaterowie postanowili nadaæ sobie zaskakuj±c± nazwê- Wied¼mini, bo ich g³ównym celem w tym momencie by³o pokonanie wied¼my Marii. Maria dysponuje olbrzymi± czarnomagiczn± moc± i do zwyciê¿enia jej naszym wojom potrzebne by³y jeszcze z 3 poziomy do¶wiadczenia. Chodz±c od gospody do gospody starali siê znale¼æ jakie¶ godne ich zadanie.

Czesio:
Mê¿nii wojowie ale dlaciego chcecie odemnie jakie¶ zadanie?

Fermo:
Czesio, musimy zdobyæ kilka punktów do¶wiadczenia.

Czesio:
Aha. No dobrze mam tu takie zadanko. Zaciukajcie t± star± torbê pani± Fra³!

Luk:
To wszystko??

Czesio:
Za ma³o? Dobra to jeszcze skopcie Zajkowskiego.

Fermo:
Dziêki Czechu jeste¶ genialny.

Czesio:
Ty we¼ siê nie wyzywaj co?

Despid:
To lecimy.

Wied¼mini wyruszyli do SP w W±ch±cku, aby zaciukaæ pani± Fra³ i skopaæ Zajkowskiego. Mimo, i¿ naszym wojom ten quest wydawa³ siê banalny, wcale taki nie by³.

Fermo:
Co siê tutaj wyprawia?

D¿osz:
S³yszycie?

Despid:
Co?

D¿osz:
Fermo we¼ podg³o¶ to radio!

Fermo:
Brzdêk..

Luk:
:ws³uchuje siê:

G³os z radia:
Attention! Attention! Grupa zbuntowanych siedmiolatków zabarykadowa³a siê we wnêtrzu SP w W±chocku. Wed³ug policji sprawcy mog± mieæ co¶ wspólnego z tzw. ABC- Antyrozwojow± Band± Czesiofanów. Bandycie wziêli zak³adników i teraz przetrzymuj± ich w damskiej ³azience.

Fermo:
D¿osz leæ tam i po negocjuj, mo¿e wydadz± nam Fra³ow±!

D¿osz:
Sam tam leæ, my¶lisz ¿e jestem a¿ tak g³upi, ¿eby zadzieraæ ze zdegenerowanymi siedmiolatkami których potocznie nazywa siê DzieciNeojugend [m³odzie¿ówki Dziecie Neo]

Fermo:
Despid ty leæ!

Despid:
:strach:

Fermo:
Dobra mo¶ki ja tam pójdê!

Luk:
Powodzenia!

Fermo odwa¿nie podchodzi to okna damskiej ³azienki, przywo³uje do siebie przywódcê siedmiolatków i zaczyna z nim negocjowaæ.

Fermo:
Ej kolego jest taka sprawa..

Siedmiolatek:
Jaka niemyty mo¶ku?

Fermo:
Wydajcie nam Fra³ow± bo jak nie to was wszystkich skopiemy!

Siedmiolatek:
Dobra, dobra nie tak ostro chceciê t± star± torbê, to se j± we¼cie.

Fermo:
Masz szczê¶cie.

Fra³owa:
Puszczajcie mnie mastodonty jedne wy! Po¿alujcie tego, oj po¿alujecie!

Siedmiolatek:
Mosz racje, ale trzym ryj!

Fermo:
Pani Fra³, pójdzie pani z nami

Fra³owa:
A¿ dokód to mnie prowadzicie?

Fermo:
Do Ry¶ka z Klanu i jego ¿ony Gra¿ynki. :devil:

Fra³owa:
Nie :strach:

Fermo:
Hahah nie wytrzyma pani chwili w ich sali tortur :devil:

Fra³owa:
Blagam zabijcie mnie teraz, blagam :rozpacz:

Fermo:
Hahah ¿artowa³em, da³a¶ siê nabrac, xD

Fra³owa:
Serio? :ulga:

Fermo:
Nie!

Akt 7. Scena IV


Sala tortur Gra¿ynki, Ry¶ka i Maciusia "Co siê stoa" nie wygl±da³ na zbyt gro¼n±. Na pierwszy rzut oka by³ to ma³y obskurny pokoik z wygodnym fotelem w jednym k±cie i ³ó¿kiem w drugim. Jednak po przeanalizowaniu statystyk ¶miertelno¶ci i wyci±gom z szpitali psychiatrycznych mo¿na by³ doj¶æ do wniosku, ¿e to tylko pozory. Sposobem na doprowadzanie ludzi do ob³êdu by³o nieprzerywane powtarzanie frazy- "Och Ry¶ku"
W czasie gdy Fermo negocjowa³ z siedmiolatkami Despid, D¿osz i Luk znale¼li Zajkowskiego i skopali go bole¶nie. Po³owa zadania Czesia by³a wykonana.


Gra¿ynka:
Och Ry¶ku

Rysiek:
Och Gra¿ynko

Maciu¶:
Co siê stao?

Gra¿ynka:
Och Ry¶ku

Fra³owa:
B³agam nie! Zabijcie mnie! B³agam!

Maciu¶:
£ubudu haha , nie ¿yje

Fra³owa zginê³a. Wied¼mini poszli do Czesia po nagrodê i punkty do¶wiadczenia

Fermo:
Zadanie wykonane!

Czesio:
Hura! Proszê a oto wasza nagroda

D¿osz:
¯artujesz sobie? Po co nam ten muchozol?

Czesio:
Na wypadek, gdyby móchy was zaatakowa³y.

Fermo:
Zajebiaszczo Czesio, a teraz punkty do¶wiadczenia.

Czesio:
Proszê +1000+

Fermo:
Jeszcze tylko 2 poziomy.

Despid:
Czesiu, wiesz kto mo¿e nam tu dac jakie¶ zadanie?

Czesio:
Id¼cie do Geralta z Pragi, s³ysza³em, ¿e poszukuje jaki¶ samobójców.

Despid:
Dziêki za info i narazie Czesiu, niech mocz bêdzie z tob±.

Wied¼mini udali sie do Geralta

Fermo:
Witaj szamanko Dodo, gdzie jest woj Geralt?

Doda:
Gwiazdy mówi±, ¿e w domu siedzi leñ pierd**ony.

D¿osz:
Umówisz siê ze mn±?

Doda:
TRACH! Spadaj zboczeñcu!

Geralt:
Ach witajcie dzieci wojny, wiem po co przybywacie, szamanka Doda obja¶nia³a mi to wczoraj w nocy

Doda:
:ups:

Geralt:
Waszym zadaniem bêdzie pokonanie Jozina z Bazin, czy jeste¶ wstanie to zrobiæ Fermo?

Fermo:
I do

Odpowiedzia³ po szamañsku Fermo

Geralt:
Wiêc id¼cie!

Jozin czeka³ na Wied¼minów na bagnach."BU!!" krzykn±³ na ich widok Jozin i wszyscy spierdo**i w sin± dal, wszyscy prócz D¿osza, który z zimn± krwi± psikn±³ Jozinowi muchozolem w oczy. Ten zwijaj±c siê z bólu upad³ na ziemiê i krzykn±³ ¿a³o¶nie "Wy polskije elektronicne mordulece" po czym wyzion±³ ducha.

D¿osz:
Haha I'm hero!

Fermo:
D¿osz- brak mi s³ów, chyba zostaniesz adminem!

W tym momencie ¶wiatem zaw³adnê³a ciemno¶æ i wszyscy us³yszeli straszliwie znajomy g³os Co¿iego-"KORNIKI KUWA DO STARGATE-A TY FERMO ZAJMIJ SIÊ SWOIMI SPRAWAMI A NIE TU D¯OSZA BA£AMUCISZ" Po czym znowu wysz³o s³once i wszystko wróci³o do normy.

Despid:
To co idziemy do Geralta nie?

Fermo:
Dobra.

Akt 7. Scena V


Wied¼mini rócili do Geralta. Ten czeka³ na nich z niespodziank±

Fermo:
Co to za niespodzianka?

Geralt:
Sk±d wiesz, ¿e mam dla was niespodziankê? O¿ kuwa, te pierdo**ne przypisy

Fermo:
Dalej mów!

Geralt:
Mo¿ecie zrezygnowaæ z nagrody, i dostaæ 2 poziomy do¶wiadczenia!

D¿osz:
Zgadzamy siê.

Geralt:
Ale nagrod± by³a noc z Dodom.

D¿osz:
Aha, no to wybieram nagrodê!

Luk:
D¿osz, nie wqrwiaj mnie ty !

D¿osz:
Luk, zrozum!

Fermo:
:furiafermo:

D¿osz:
AAA :strach: Fermo, ¿artowa³em hehe

Despid:
Dobrze wiêc, jedziemy do stolicy po Kreta!

Tak wiêc, nasi Wied¼mini wyruszyli w kolejn± podró¿. Nie my¶lcie jednak, ¿e wyprawa Wied¼minów to jedyny w±tek tej parodii. Równolegle na SB alternatywnego forum toczy³a siê dyskusja jak zniszczyæ klocille, podczas której m±dry wódz Ajleñ wpad³ na pomys³ odnalezienia legendarnej g³odzilli i ma³ego g³oda, którzy mogli pokonaæ klocostwora. Kto wyruszy na poszukiwanie g³odzilli i ma³ego g³oda? Tego jeszcze nikt nie wie........
16:59, wrzask92
Link Dodaj komentarz »
Akt 8
Akt 8. Scena I


Rzecz dzieje siê w sztabie generalnym agresorów. Gigakloc i jego poplecznicy rozmawiaj± przez Skype z Klocill±.
Gigakloc, którego mówiæ uczy³ Roman Giertych sam wydaje Klocilly instrukcje.


Gigakloc:
Jak id± prace nad nasz± tajn± broni±?

Klocilla:
Jak najlepiej.

Gigakloc:
Czy Uruk-Tokiohai s± gotowi?

Klocilla:
Prawie...

Gigakloc:
Tak czy nie!?!

Klocilla:
Ju¿ koñczymy.

Uruk-Tokiohai to skrzy¿owanie userów fotki.pl i s³uchaczy Tokio Hotel. Nie s± to ju¿ bezmy¶lni ludzi, ale gotowe do walki, wytrzyma³e i plugawe stwory ¿ywi±ce siê polonistami.

Uruk-Tokiohai#1
Klocillo, tworzenie armii zosta³o zakoñczone.

Klocilla:
Haha nareszcie forumowicze poznaj± potêgê sojuszu dwóch Klocy. :devil:

Uruk-Tokiohai:
Eueaoue

Klocilla kontaktuje siê z Gigaklocem

Klocilla:
Armia jest gotowa, jutro o ¶wicie wyruszymy na adminkê!

Gigakloc:
Dlaczego o ¶wicie?

Klocilla:
Bo do adminki jest równo doba drogi.

Gigakloc:
A co to ma do rzeczy?

Klocilla:
Bo chcê tam wkroczyæ jak na filmach, czyli równo z blaskiem s³oñca wy³oniæ siê zza gór. :devil:

Gigakloc:
Ale tam kuwa mnie ma ¿adnych gór, ani wzniesieñ, i co teraz cfaniaku?

Klocilla:
To siê wy³oniê zza dolin, odczep siê!

Gigakloc:
Dobra, okej. My dotrzemy tam dzieñ po was. Klocea kloca klocuses.

Rzek³ w jêzyku kloców Gigakloc.

Klocilla:
Klocka, klocces przyjacielu.


Akt 8. Scena II


Ada¶ tak bardzo podnieci³ siê na wyprawê po ma³ego g³oda, ¿e sporz±dzi³ 1200 stronicowy raport, jak zamierza tego dokonaæ. Postanowi³ te¿ przedstawiæ go na sb. Po mniej wiêcej 16 stronach Ajleñ usun±³, nastêpnie niczym domino odpadali nastêpni : krzysz, wenam, romek itd. Lalen i Lolczi napoczêli swoje zapasy na drogê, bystry Co¿i szybko to zauwa¿y³ i do³±czy³ do libacji. Unosz±cy siê wszem i wobec zapach denaturatu obudzi³ krzysza. W pewnym momencie kto¶ zapuka³ do drzwi. To Def razem z ekip±.

Co¿i:
Paanowie-e wszem i wobeec phy og³aszaam, ¿e korniki nie musz± ju¿ re TRACH!
Co¿i zasypia

Def:
Ach, ten Co¿i to jednak swój ch³op.

krzysz:
I wygra³ zak³ad, wypi³ 0.7 na raz i to bez popity, ani popychacza.

Def:
W³acha, twardziel z niego.

Lolczi:
Panowie widzieli¶cie gdzie¶ Luxksa?

Luxks:
Hehe jestem jestem. Po piwo w realu by³em.

Def:
W realu, tym sklepie?

Luxks:
Nie na Santiago Bernabeu

Def:
Oj, to ty te¿ kozak jeste¶ BÊC

Def l±duje pod sto³em, obok Co¿iego.

Lalen:
A siê napierd**lili

krzysz:
Luxks dawaj tego browca.

Luxks:
£ap.

Lolczi:
To co bedziem siê zbieraæ, co?

Lalen:
Ca³e nasze zapasy posz³y siê pierd***iæ

Lolczi:
Lalen, nie przeklinaj, bo jeszcze jak±¶ zjawê sprowadzisz na nas.

W tym momencie dzieje siê co¶, czego nikt nie by³ w stanie przewidzieæ. Druga ja¼nia D¿osza puka do okna. Lolczi otwiera jej.

D¿osz#2:
Co¶ bym se chlasn±³, Luxks druhu rzuæ mi browca.

Luxks:
£ap.

D¿osz#2:
Fak, zapomnia³em, ¿e jestem tylko cytoplazm±, argh bêdê musia³ obej¶æ siê smakiem tym razem.

Luxks:
:wspó³czucie:

D¿osz#2:
O by³bym zapomnia³, Fermo mówi, ¿e rano zaatakuje was armia Klocilly,i ¿eby¶cie siê czasem dzi¶ w nocy na naje**li wszyscy.
No to narazie.

Luxks:
Kuwa, on i to jego wyczucie czasu zawsze mnie rozpier**³o.

Lalen:
Le¿ymy i kwiczymy.

Lolczi:
Ajleñ leniu zbud¼ siê!

Luxks:
Ajleñ! Nie musisz ju¿ rewardowaæ!

Ajleñ:
O, co chodzii? ¯e co nie muszê?

Luxks:
Hahah ¿artowa³em, dzwoñ po gumisie i krasnoludki, rano Klocilla przypu¶ci na nas szturm.

Ajleñ:
Przecie ju¿ jest prawie rano.

Luxks:
No to sie zbieraj!


Akt 8. Scena III


Kolejna scena pseudobatlistyczna w tej parodii. Wra¿liwi mog± od razu przej¶æ do sceny IV

Ajleñ:
Gumisie ju¿ jad±, Lolczi nie martw siê, zabrali sok z gumijagód

Lolczi:
Uff.

Sami:
Jeste¶my, gdzie s± ci Uruk-Tokiohai?

Lalen:
Dobrze, ¿e jeste¶cie.

Luxks:
A kto to tam biegnie?

krzysz:
Ty, to poloni¶ci, szybko zamykaj bramy, pos³u¿± jako miêso armatnie :devil:

Luxks:
Za 6 lat w podstawówce.

Lolczi:
I 3 w gimnazjum.

krzysz:
I Liceum wy Ch**e haha giñcie.

Lalen:
Nie ma co, ale szlachetne to to nie by³o.

W tym momencie z doliny wy³oni³a siê dzika ha³astra.

Klocilla:
Ruszaæ Uruk-Tokiohai!

Uruk-Tokiohai#12312
Eueoiueyu

Kermo:
Dalej nie przejdziecie!

Klocilla:
Zejd¼ nam z drogi g³upcze!

Kermo wyci±ga tajn± broñ, niezwykle silny artefakt magiczny- s³ownik jêzyka polskiego.
Uruk-Tokiohai cofaj± siê w pop³ochu, d³ugo zapowiadana straszna megabitwa koñczy siê, zanim na dobre siê rozpoczê³a


Klocilla:
Wygra³e¶ t± bitwê, ale losy wojny wci±¿ s± nierozstrzygnione.

Kermo:
Giñ z³a maro!

Klocilla:
Hahah, na mnie twoje czary nie dzia³aj± starcze!


Akt 8. Scena IV


Userzy w pocie czo³a, bólach brzucha i sucho¶ci gard³a zastanawiali siê, kto wyruszy w wyprawê po ma³ego g³oda i g³odzillê

Lolczi:
To co teraz zadecydujemy kto pojedzie na t± wycieczkê po ma³ego g³oda i g³odzillê nie?

Ajleñ:
Proponujê Adasia, Luxksa, Romka i mnie.

Lalen:
A ja?

Lolczi:
A co ze mn±, £ariorem krzyszem, cackiem i cackiem3911? Co z Mew±, Kermem Dermem i gumisiami?

Ajleñ:
Musicie broniæ adminki. A po za tym zabranie wszystkich by³oby bez sensu, bo nikt nawet by siê dwa razy nie wypowiedzia³ podczas ca³ej wyprawy.

Lolczi:
No te¿ racja.

Ajleñ:
To co zadecydowali¶my- ja, Ada¶, Luxks i Romek jad± po g³ódzillê i ma³ego g³oda tak?

Lolczi:
G³odzillê, o, o ,o

Ajleñ:
Co o, o, o ?

Lolczi:
Powiedzia³e¶ g³ódzillê, a jest g³odzilla.

Ajleñ:
Kuwa odczep sie Lolczi, co tym master7007 jeste¶?

D¿osz#2:
hahahahahaha nie mogê hahahahaha umieram hahahahaha

Ajleñ:
Co znowu?

D¿osz#2:
Fermo mówi, ¿e z rana zaatakuje was Gigakloc, tym razem osobi¶cie. No i mówi, ¿e dzisiaj tez macie sobie odpu¶ciæ chlanie i wszelkie g³upie wyprawy, bo ofensywa Gigakloca to nie s± przelewki.

Ajleñ:
Dobra, dobra, dzisiaj rano wszyscy bez wyj±tku zadeklarowali abstynentyzm, a krzysz, Co¿i i def mówi±, ¿e wiêcej alkoholu do ust nie wezm±.

D¿osz#2:
Jasne, po ka¿dej imprezie tak mam i co?

Ajleñ:
B±d¼ spokojny, dzi¶ bêdzie bez spirolu.

D¿osz#2 chyba nie ³ykn±³ kitu Ajlenia, który chowa³ w kieszeni ogórki kiszone, ale nie móg³ zrobiæ nic wiêcej, bo by³ tylko cytoplazm±

Akt 8. Scena V


Fermo, Luk, D¿osz i Despid trafili na stolicy. Sforsowanie belwederu by³o banalnie proste, dopiero po pokonaniu BOK-owców zaczyna³y siê schody. W kuchni czeka³a na nich wied¼ma Maria

Maria:
Wy z³e mary piekielne,
giñcie, teraz was przeklnê.

Fermo:
Ch**wy rym ci wyszed³ wied¼mo.

Luk:
Massa,Kimi, Mc, Kfc,
Pepsi, Fanta, snickers
giñ wied¼mo!

Maria:
Hahah, sk±d ¿e¶ to zaklêcie wytrzasn±³, z ksi±¿ki telefonicznej? hahaha

Despid:
Klocca Kloccve Klocuuese Kloceak Klocc!

Maria:
Kloccer, Klocc. Klocctea, Klocc.

Despid:
Klocki, Klocy, Klocc.

Kuchniê wype³ni³ dym, miêdzy Despidem, a Mari± powsta³a wi±zka koloru ¶wie¿ego kloca.
Widocznie czary wypowiadane w jêzyku klocy by³y znacznie potê¿niejsze od tych ludzkich


Maria:
AA, nie pokonasz mnie, mimo, ¿e jeste¶ klocousty! hahah

D¿osz:
Jaki?

Maria:
Achan retor!
Hokus Pokus czary mary
Twoja stara to twój stary.

D¿osz:
Ty ¼dziro, masz co¶ do mojej mamusi! Giñ wied¼mo!

D¿osz po raz kolejny u¿ywa muchozola, wied¼ma Maria ¶lepnie. Fermo postanawia z ni± skoñczyæ i wysy³a j± do sali tortur Rysia i Gra¿ynki.

Luk:
Tak, teraz "Kret" w koñcu bêdzie nasz.

Fermo:
Lechu, Lechu wyjd¼ i oddaj nam "Kreta"

Do kuchni wtacza siê stara, schorowana i opêtana "Kretem" postaæ

Lech:
Mój skarb.Nie oddamy was nikomu.

Luk:
Fermo we¼ mi zdziel bo jakie¶ TGV mnie dopad³o!

D¿osz:
Dejawi chyba.

Luk:
A³a, kuwa to taka metafora by³a, ¿eby czytelnik dostrzeg³ moje zaskoczenie.

Fermo:
Sorry, nie za³apa³em.

Despid:
WTF ?

Fermo:
Dawaj to!

Lech:
Mój skarbie, oni chc± ciê nam zabraæ.

D¿osz:
We¼ mnie trzymaj bo mu jeb**e. To ¿e moja babcia na ciebie g³osowa³a, nie oznacza, ¿e jeste¶ mi bliski.

TRACH

D¿osz:
Kuwa, mówi³em powa¿nie z tym trzymaniem Fermo.

Fermo:
A my¶la³em, ¿e to taka metafora. Znowu nie za³apa³em.

Luk ³apie "Kreta"

Luk:
Hahaha, wracajmy do adminki, mog± tam nas potrzebowaæ.

Lech:
Chono "Kret"

Luk:
NIEEEE

Lech:
Teleportus!

Luk:
NIEEE

Fermo:
Zaje**¶cie we¼ szukaj teraz takiego krasnala po ¶wiecie.

Tak wiêc po raz enty w tej kiepskiej parodii wszystko siê pogmatwa³o. Wied¼mini znowu musz± szukaæ "Kreta", mimo, ¿e mieli go ju¿ w rêkach. Forumowiczy za to czeka bitwa z armi± Gigakloca.
Czy wszyscy prze¿yj±, Jak Despid sta³ siê klocousty, Czy druga ja¼nia D¿osz odegra jeszcze jak±¶ znacz±c± rolê? Te i inne odpowiedzi w akcie 9.
16:58, wrzask92
Link Dodaj komentarz »
AKT 9

Akt 9. Scena I


Nasta³ ranek, pogoda zdawa³a siê kpiæ z filmowców, którzy ju¿ szykowali siê do ekranizacji. Nieba wcale nie zakry³y z³owieszcze chmury, nie by³o te¿ deszczu, ani wiatru. S³oñce przygrzewa³o potê¿nie."Trudno" powiedzia³ sobie w duch Peter Jackson, "Nakrêcimy to w jaki¶ s³oneczny dzieñ."
Tymczasem Ajleñ ziewn±³.


Ajleñ:
AAeoueuy

£arior:
Bo mnie po³kniesz.

Ajleñ:
Siê wyspa³em.

Lolczi:
Z³a wiadomo¶æ, Co¿i siê po³apa³, ¿e mu na imprezie spirol zamiast wódki dali¶my. Wymachuje swoim nowy biczem na prawo i lewo.

Co¿i:
Korniki :furiaco¿i: Korniki!! Do roboty, musimy kopaæ umocnienia.

Ajleñ:
Daj se siana, Ada¶ pójdzie po ma³ego g³oda i g³odzillê, opracowa³ taki plan ¿e napewno mu siê uda, mówi³, ¿e zajmie mu to 30min.

Co¿i:
Ajleñ leniu do roboty bo, my¶lisz, ¿e jak jak gigakloc nas atakuje to ciê rewardowanie nie czeka!

Ajleñ:
...

Co¿i:
Aha, frienda se dorwa³es cwaniaku :furiaco¿i:

Lolczi:
Do¶æ gadania Ajleñ, Romek, Luxks, Ada¶ iæcie szukaæ ma³ego g³oda i g³odzilli, a ja z Co¿im, Dermem i Kermem postaramy siê powstrzymaæ Gigakloca.

Ada¶:
Wg. moich przypuszczañ ma³y g³ód mo¿e ukrywaæ siê gdzie¶ w Kambod¿y, a g³odzilla w Kazachstanie.

Ajleñ:
Wow, taki hektar zaje**scie wrêcz, nie ma jak to u¶miech losu na wyprawie.

Romek:
Mam w Kambod¿y wujka.

Ada¶:
A co to ma do rzeczy?

Romek:
Lalen nam to wyja¶ni!

Ada¶:
Co?

Ajleñ:
Ada¶, nie ³am siê, ja tez nic z tego nie ³apiê.

Luxks:
Ajleñ, nikt siê po tobie tego nie spodziewa³.

Ajleñ:
:[

Lalen:
Czego?

Romek:
Wyja¶nij co ma do siebie dom mojego wuja w Kambod¿y i ma³y g³ód.

Lalen:
Wszak to banalnie proste. Wystarczy, ¿e we¼mie siê pod uwagê budowê molekularn±.

Romek:
Kuwa to by³ ten twój as w rêkawie !?!

Lalen:
Warto jeszcze dodaæ, ¿e wedle teorii chaosu po³o¿enie ma³ego g³oda w pewnych przypadkach jest odwrotnie proporcjonalne do linii ¿ycia twego wuja.

TRACH

Co¿i:
Teraz przynajmniej spokój bêdzie.

Ajleñ:
Co¿i :haha:

Ada¶:
To my jedziemy 3mcie siê.

Akt 9. Scena II


Najlepiej bez komentarzy

Wierszyk:
Bo w Matrixie szukaæ przysz³o nam go
Ale nie ³amiemy siê kolego
Matrix to taki swiat z klocków lego
Jak we Freefallu D¿ekyla i Hajdiego.

Tancuje nim w Neo zjarany
W ³ózku z Cypherm dzi¶ by³ widziany
Co tam robili tego nikt nie wie
Gorzej tam by³o jednak ni¿ w chlewie

Morfi wydziera pape sw± sin±
Dzieci Neo w realu gin±
Szukanie ich wielkim jest trudem
Gdy¿ ¶wiat nasz pokryty jest brudem.

Na fotka.pl Morfi wci±¿ szuka
Neo kid do okien mu puka
"Zjed¿aj st±d maro ohydna
Naprawdê dziewczynko jestes perfidna"

Nic to nie daje bo miliony dzieci
Krzycz±, ¿e focie s± jak poeci
Si³y im daj± w spamowaniu
I caache biednego wci±¿ zape³nianiu

Mimo iz krzyczy profesor wielki
"Zagrajcie lepiej sobie dzi¶ w bierki"
Dzieci lepiej na tym siê znaj±
Czestokroæ kult szatan wyznaj±

Ale nie o tym wierszyk ten bêdzie
Bo szukaæ Lecha trzeba dzi¶ wszêdzie
Zwia³ burak cwany z "Kretem"
Fermo chce rzuciæ w niego kotletem.

"Odradzam Fermo" krzyczy D¿osz cicho
Tu oksymoron przywiod³o licho.
Pewnie nie wiecie co to za rzecz
Licho wiêc spieprzaj st±d szybko precz.

Despid co¶ widzi w miescie za rzek±
Luk tam spogl±da, mruga powiek±
Lech tam dziko baluje
I interesem swym wymachuje.

Wkracza D¿os¿ z Muchozolem w rêku
Nie s³ychac ju¿ ¿adnego d¼wiêku
Trach bach rach ciach mach
.....ach....ach...ach.....ach.....

Patrzy Luk na te sceny dantejskie
Chyba widzia³ ju¿ to na Wiejskiej
Wychodzi Lech, Muchozol ma w dup*ie
D¿osz z dum± Kranczipsy chrupie.

Biegnie co sil ma Fermo do niego
"Czy masz Kreta dzielny kolego?"
Spadaj na palme adminie mój,
Kret ju¿ nigdy nie bêdzie twój.

Luk na to krzyczy glosem ¿a³osnym
"Ban na esbe ju¿ ci wy³±czym"
Gwar± pojecha³ Luczek nasz mi³y,
Za t± swojsko¶æ na forum go lubimy

D¿osz siê namy¶la³ d³ugo
"Dajcie admina Frugo-Lugo
Och, ¿artowa³em, nie ³am siê Fermo,
Chocia¿ na forum jeste¶ oferm±

Oddam ci Kreta, zrób z nim co chcesz
I zakoñcz wojnê, je¶li jak wiesz"
Fermo siê wzruszy³, ju¿ wracaæ czas
Do stargate droga prowadzi przez tamten las

Akt 9. Scena III


Nasi dzielni poszukiwacze "Kreta" wrócili w glorii zwyciêstwa na przedpola Stargate.
Teraz, gdy forumowicze dysponowali najpotê¿niejsz± znan± broni± szale zwyciêstwa przechyli³a siê na ich korzy¶æ. "Korzi¶æ" wymknê³o siê £ariorowi i co bystrzejsi czytelnicy odkryli d³ugo skrywan± tajemnicê jakiego forum dotyczy ta ballada.


Fermo:
£arior kuwa to ¿e¶ pojecha³, teraz znowu trzeba bêdzie wzmocniæ granice.

£arior:
Sorry w morde ³ysego nietoperza nie pomy¶la³em.

Fermo:
Ju¿ widzê nalot tych sêpów. Argh i ten spam. Ka¿dy dowie siê o potêdze CT, ka¿dy dowie siê o Stargate, Wiosce Smerfów, UFG. Biada nam oj biada.

Luk:
Wpada³em na doskona³y pomys³.

Co¿i:
Jaki znowu??

Luk:
Bêdziemy brali siano od frajerów, którzy bêd± chcieli dostac siê na forum do tajemnego dzia³u UFG.

Fermo:
Co?!? Chcesz zdradziæ tajemnicê UFG??

Co¿i:
Nie wierzê, no nie wierzê!

Luk:
Ale co wam chodzi? Oczywi¶cie, ka¿dy kto za pieni±dze za³atwi sobie dostêp do UFG bêdzie naznaczony ró¿owym kolorem.

Fremo:
Ró¿owym hahaha, dobra niech bêdzie.

Co¿i:
Jak to mówi± upieczemy dwa banany przy jednym klocu.

Fermo:
Droga czerwieni, nie mo¿emy nara¿aæ naszych userów na pewn± ¶mieræ w Kambod¿y. Ada¶, Ajleñ, Romek i Luxks ruszyli szukac ma³ego g³oda.

Luk:
Ale co my mo¿emy zrobiæ?

Fermo:
Nic sie nie martwcie, zamówi³em z Zuomarkecie krew, idealna do przyzywania demonów, przywo³amy po raz kolejny drug± ja¼ñ D¿osza i powiadomimy ich .

Co¿i:
Fermo, zaskakujesz mnie :ups:

Fermo:
Jeszcze nie raz ciê zaskocze Co¿i :*

Akt 9 Scena IV


"HAHAH" wyrwa³o siê z ust scenarzysty. Nie bêdzie zwrotów akcji, nie bêdzie ¶mierci, seksu i alkoholu, ten akt wyja¶ni rzeczy nie wyja¶nione

trzask:
Hhaha, ¿artowa³em

Druga ja¼n D¿osza przemierza³a Kambod¿e w poszukiwaniu userów. Na swej drodze spotka³a m.in. Chucka Norrisa, ze Swoj± Star±

D¿osz#2:
W-wielki Chu-uck Nor-r-is to ty-y?

Chuck:
Tak, to ja, a to Moja Stara.

D¿osz#2:
Ale podobno Twoja Stara nie mia³a dzieci.

Chuck:
¦WIST

Chuck:
Chyba twoja.

Tymczasem na forum panuje dyskusja. Ja¼nia D¿osza powinna ju¿ wróciæ

£arior:
A jak co¶ im sie stao?

Dermo:
Trzeba wys³aæ kolejnego druha na poszukiwania.

Kermo:
My¶lisz o tym samym co ja?

Fermo:
Niew±tpliwie.

Kermo:
Cetjo³!! Cetjo³!!

Cetjo³:
W³ot?

Kermo:
We¿ siê przeleæ do Kambod¿y co?

Cetjo³:
Po co?

Mewa:
Powiemy ci kto to Hide Admin i o co chodzi z tym kursem smerfowania.

Cetjo³:
Dobra, juz lecê

Po chwili

Mewa:
Wiedzia³em, ¿e to zrobi.

Pombik:
Ja te¿.

Wirginia:
I ja.

Fermo:
Zmienile¶ nick?

Wirginia:
Nom.

Luk:
Dla mnie i tak na zawsze pozostaniesz Alabam±.

Kambod¿a

Ajleñ:
Ty, ej czy to czasem Cetjo³ tu nie leci?

Luxks:
Tak to na pewno on.

Cetjo³:
Uff, w koñcu was znalaz³em. Fermo mówi, ¿e znale¼li "Kreta" i macie wracaæ, bo w nastêpnym akcie ma byæ ta bitwa i wielkie podsumowanie. I lepiej ¿eby¶cie byli. Podobn± maj± te¿ jakie¶ nowe rangi rozdawaæ.

Romek:
Jakie?

Cetjow:
Rencista

Ada¶:
O Ajleñ, co¶ dla ciebie.

Ajleñ:
:[

Cetjo³:
Dla wszystkich kombatantów rannych w walkach o wolno¶æ.

Ada¶:
O co? Co za propagandowe has³a, ¿al!

Cetjo³:
Fermo mówi, ¿e ty nie dostaniesz.

Luxks:
Wiêc, chod¼my, chocia¿ szkoda opuszczaæ te ziemie, tak urodzaje w dziewice, nie Romek?

Romek:
:ups: No .

Ca³a ¶mietanka forum wróci³a wiêc do Adminki, i tam opracowuje strategiê walki. W³a¶ciwie, to wystarczy zabraæ, ze sob± "Kreta", ale dla warstwy rz±dz±cej, ka¿dy okazja do spotkania jest dobra."Pomo¿ecie" - "Pomo¿emy".
Ale, czy Gigakloc jest a¿ tak g³upi, ¿e nie zdaje sobie sprawy z mocy "Kreta", czy nie szykuje jakie¶ niespodzianki? Je¶li, czujecie niedosyt poprzednimi aktami mo¿ecie zaprz±taæ swój umys³ tymi zagadnieniami, je¶li jednak woliæ spêdziæ ten czas bardziej normalnie, to iæcie pograæ sobie w AC.
16:57, wrzask92
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2